Arkadiusz Michalczuk: Udało mi się wygrać kolejny raz

Czas na rozmowę z najbardziej doświadczonym triumfatorem MML 2018. Arkadiusz Michalczuk opowiada o minionym sezonie i mówi o planach na przyszłość.

W tym sezonie MML Arkadiusz Michalczuk rywalizował o zwycięstwo w klasyfikacji do samego końca, a korku dotrzymywał mu Lesław Oczoś. Dopiero podczas ostatniej rudny w Lubartowie udało się jemu przypieczętować wygraną.

Pełne wyniki klasyfikacji klasy weteran znajdzie TUTAJ

Przeczytajcie rozmowę z Arkadiuszem Michalczukiem o minionym sezonie Międzynarodowych Mistrzostw Lubelszczyzny w motocrossie.

Jak podsumuje Pan sezon?

Cieszę się, bo to był kolejny udany rok w moim wykonaniu. Udało mi się wygrać po raz trzeci. Oczywiście, dziękuję bardzo organizatorom, czyli klubowi KM Cross Lublin oraz każdemu jego pracownikowi z osobna za fantastyczną organizację jak co roku i jak za każdym razem, pomimo różnych warunków pogodowych. Zawsze miło jest się pobawić w fajnym gronie. Może w tym wieku i w tej klasie rywalizacja sportowa schodzi na dalszy plan, ale walka jest zawsze. W momencie, gdy staje się na maszynie startowej to zapomina się o kontaktach i walorach towarzyskich tej imprezy, a w grę wchodzą tylko adrenalina i rywalizacja.

Która z rund MML była najciekawsza i dlaczego?

Bardzo podoba mi się tor w Nowodworze. Widać, że się ten obiekt się fajnie rozwija. Chociaż nie poszło mi tam najlepiej, to właśnie zawody w tym miejscu najbardziej utkwiły mi w pamięci. To ciekawy, przyjemny, techniczny i przede wszystkim nowy tor. Dlatego z dużą satysfakcją tam startowałem.

W tym sezonie MML był jedną z najlepiej nagradzanych imprez w kraju. Widać że w końcu motocross jest dostrzegany przez sponsorów?

Oczywiście, że tak. To fajnie, że tak się dzieje, bo dzięki temu przyjechało kilku dobrych zawodników. Pojawiła się nie tylko czołówka Lubelszczyzny, ale i z całego kraju. Dużą frajdę sprawia patrzenie jak to się robi. Tak wysokie nagrody na pewno będą ściągały tu zawodników z określoną renomą w najbliższej przyszłości.

Jakie nadzieje i plany na kolejny sezon?

To dobre pytanie. Na pewno pojawię się na kilku imprezach. Myślę, że w tym roku kolejni zawodnicy przekroczą granicę 40. roku życia, więc rywalizacja się zaostrzy, a mi będzie przykro jak nie będę mógł wygrać po raz czwarty z rzędu (śmiech).