Pech Daniela
Podczas obozu w Czechach jednym z największych pechowców wyjazdu był Daniel Lipniacki. Pierwszego dnia zaraz po pierwszym wyjeździe złapał kapcia. To akurat dało się szybko naprawić i kontynuować jazdę. Niestety niedługo później okazało się, że w jego motocyklu zużyła się przednia zębatka.
Tej awarii nie udało się szybko naprawić, ponieważ najbliższy sklep znajdował się w odległości 60 km. Drugiego dnia obyło się bez przygód lecz trzeciego dnia jazdy praktycznie na ostatnim kółku Daniel na jednym z zakrętów przy niewielkiej prędkości zaliczył niefortunny upadek i doznał skręcenia kostki wraz ze złamaniem cienkiego odcinka kości piszczelowej. Mamy nadzieję, że szybko powróci do zdrowia i cała zima ciężkich przygotowań do sezonu nie pójdzie całkiem na marne.
