Sebastian Witkowski – brawa dla organizatorów

Miniony sezon MML był niezwykle emocjonujący. Duża w tym zasługa zawodników z najmocniej klasy Open A. Zadaliśmy kilka pytań najlepszemu zawodnikowi cyklu – Sebastianowi Witkowskiemu. Zapraszamy do lektury!

W roku 2018 na trasach MML mogliśmy podziwiać całą plejadę gwiazd polskiego motocrossu, gościliśmy także zawodników zagranicznych, którzy odgrywają znaczące role w europejskim motocrossie. Startowali u nas m.in.: Gabriel Chętnicki, Łukasz Lonka, Maciek Więckowski, Janis Karklis, bracia Łukasz i Karol Kędzierscy czy Dmytro Asmanov. W sumie w najmocniejszej klasie zaprezentowało się 19 rajderów.

Wyniki klasyfikacji generalnej znajdziecie pod linkiem TUTAJ

Dziś rozmawiamy z Sebastianem Witkowskim, który w sezonie 2018 triumfował w Międzynarodowych Mistrzostwach Lubelszczyzny w klasie Open A.

Jak podsumujesz sezon?

Generalnie jestem zadowolony, choć wygrałem głównie dzięki temu, że Maciej Więckowski doznał kontuzji i nie mógł wystąpić w ostatniej rundzie. Myślę, że gdyby nie problemy ze zdrowiem, to raczej on byłby zwycięzcą, bo jest ode mnie lepszym zawodnikiem. Tak czy siak, mam powody do radości, bo jest to najmocniejsza klasa w całym cyklu. Ogólnie to z przyczyn osobistych nie dokończyłem całego sezonu i przez to nie mogę zaliczyć go do udanych.

Która z rund MML była najciekawsza i dlaczego?

Najbardziej zapadła mi w pamięć runda na Majdanku, ponieważ lubię ten tor. Moim zdaniem jest on najfajniejszy ze wszystkich, jakie są w cyklu. Miałem tam dość mocny wypadek i nie ukończyłem przez to wyścigu, ale ogólnie to były ciekawe zawody.

W tym sezonie MML był jedną z najlepiej nagradzanych imprez w kraju. Widać że w końcu motocross jest dostrzegany przez sponsorów?

Myślę, że to nie jest zasługa motorcorossu, tylko po prostu organizatorów, którzy zadbali o to, żeby były nagrody. Na innych zawodach tego nie widać, więc słowa uznania należą się organizatorom, którzy zapewnili sponsorów, nagrody i fajne zawody.

Jakie nadzieje i plany na kolejny sezon?

W wyniku pewnych spraw osobistych, na tę chwilę w ogólnie nie jeżdżę motorem, więc ciężko mi cokolwiek powiedzieć jak to dalej będzie wyglądać.