Wiktoria Wicińska – sezon był dla mnie udany

Sezon Międzynarodowych Mistrzostw Lubelszczyzny dobiegł końca. Poznaliśmy mistrzynie i mistrzów w poszczególnych klasach. W tym roku rywalizacja była bardzo emocjonująca, a o zakończonych zmaganiach rozmawiamy ze zwycięzcami poszczególnych klasach.

Na pierwszy ogień wzięliśmy Wiktorię Wicińską, zawodniczkę KM Cross Lublin, która nie miała sobie równych w rywalizacji klasy Kobiet.  Przeczytajcie co ma do powiedzenia o minionym sezonie utalentowana wychowanka naszego klubu.

Rozmawiamy z Wiktorią Wicińską, która w sezonie 2018 zdecydowanie zwyciężyła w MML w klasie kobiet, triumfując w każdej z rund.

Jak podsumujesz sezon?

Sezon był bardzo udany. Wraz z każdymi zawodami było coraz lepiej i „wjeżdżałam” się w motocykl. Pomogła mi w tym duża ilość treningów ze szkółką KM Cross w trakcie sezonu. Jeżdżę dopiero od roku, cały czas się uczę i odstaje trochę dziewczynom z większym doświadczeniem, ale pomimo tego dobrze się zaprezentowałam.

Która z rund MML była najciekawsza i dlaczego?

Lubartów, ponieważ bardzo odjechałam dziewczynom i udało się zwyciężyć. Ciekawa była też pierwsza runda w Albertowie, ponieważ spadła mocny deszcz, było duże błoto i ciężkie warunki, ale dałyśmy z dziewczynami radę.

W tym sezonie MML był jedną z najlepiej nagradzanych imprez w kraju. Widać, że w końcu motocross jest dostrzegany przez sponsorów…

Zdecydowanie tak. Chociaż na Majdanku jednej dziewczynce dali w nagrodę piwo i tylko to mi się nie spodobało (śmiech). Pozostałe nagrody były bardzo fajne.

Jakie nadzieje i plany na kolejny sezon?

Chciałabym wygrać kolejny raz MML oraz trafić na podium w mistrzostwach Polski. Teraz przesiadam się na KTM-a i zobaczymy co będzie dalej.